Nocna zmiana i brak autobusu o 22:00 - jak firmy pod Wrocławiem rozwiązują problem dowozu pracowników
Magazyn otwiera się o 6:00. Zmiana nocna kończy się o 22:00. MPK w tym miejscu jeździ raz na godzinę, a ostatni kurs odpada o 21:30. Dla pracowników bez samochodu to nie niedogodność - to realna bariera przed podjęciem pracy.
Firmy produkcyjne, centra logistyczne i magazyny pod Wrocławiem od lat mierzą się z tym samym problemem. Ludzie są. Praca jest. Brakuje tylko transportu, który dotrze tam, gdzie MPK nie dociera, i o godzinie, o której komunikacja miejska już śpi.
Dlaczego komunikacja miejska nie wystarczy
Parki przemysłowe i strefy ekonomiczne rzadko kiedy powstają tam, gdzie jest dobra komunikacja. Kobierzyce, Magnice, Biskupice Podgórne, Nowa Wieś Wrocławska - to lokalizacje, do których wrocławski MPK dociera z trudem lub wcale. A jeśli nawet jedzie, to rozkład godzinowy nijak nie pasuje do harmonogramu zmian.
Pracownik, który kończy o 22:00, nie chce czekać 45 minut na przystanek w deszczu. Nie zrobi tego dwa razy. Po tygodniu złoży wypowiedzenie albo po prostu przestanie przychodzić - i trudno mu się dziwić.
Firmy, które to rozumieją, nie czekają aż problem sam się rozwiąże. Organizują własny transport.
Co wchodzi w skład dowozu pracowniczego
Przewozy pracownicze z Wrocławia to nie jest jedna trasa i jeden kurs dziennie. W praktyce wygląda to tak: autokar wyjeżdża z kilku punktów zbornych na terenie Wrocławia, zbiera pracowników według ustalonego harmonogramu i dowozi ich pod zakład przed rozpoczęciem zmiany. Po zakończeniu pracy wraca tą samą trasą.
Dla firmy zatrudniającej 200 osób na trzy zmiany może to oznaczać 6 kursów dziennie, 7 dni w tygodniu, przez cały rok. Kierowca zna trasę, zna godziny - i jest punktualnie, bo od tego zależy czy taśma ruszy o czasie.
W cenę kursu wchodzi kierowca, paliwo, ubezpieczenie i faktura VAT. Raport miesięczny dla działu HR i księgowości - bez dopłat.
Jak liczyć, czy to się opłaca
Najprostsza kalkulacja: kurs na trasie Wrocław - Kobierzyce i z powrotem to koszt rzędu 350-500 zł netto. Przy 20 kursach miesięcznie daje to 7 000-10 000 zł. Rozdzielone na 30 pracowników, którzy codziennie dojeżdżają - to ok. 233-333 zł na głowę miesięcznie.
Dla porównania: dofinansowanie do biletów miesięcznych dla tych samych 30 osób to podobna kwota, tyle że bez gwarancji, że ktokolwiek dotrze na czas. A rotacja pracownika i koszt rekrutacji nowego to często kilka tysięcy złotych.
Firmy, które to przeliczają, zazwyczaj decydują się na autokar.
Jak wygląda wdrożenie
Od podpisania umowy do pierwszego kursu mija zwykle 1-2 tygodnie. Tyle czasu potrzeba na ustalenie tras, godzin, punktów zbiornych i podpisanie dokumentów. Umowa jest ramowa - zazwyczaj roczna z możliwością przedłużenia lub dostosowania harmonogramu do zmian w firmie.
Przy większej liczbie pracowników można uruchomić kilka linii jednocześnie, obsługując różne rejony miasta lub okoliczne miejscowości jak Długołęka, Siechnice, Oleśnica czy Oława.
Zadzwoń na 662 913 972 albo napisz na wrocektravel (małpa) gmail (kropka) com - podaj liczbę pracowników, trasy i godziny zmian, a wycena wróci w ciągu 24 godzin.
Przeczytaj także
Jak zorganizować sąsiedzką akcję pomocy osobom starszym w zimie
Zima stawia przed nami wyzwania, które dla wielu osób, zwłaszcza starszych, mogą stać się…
Jak skutecznie zgłosić przepełniony pojemnik na odpady do odpowiednich służb
Mijając osiedlowy chodnik, zamiast porządku widzisz stertę odpadów piętrzących się wokół…
Jak zgłosić porzucone zwierzę do odpowiednich służb - procedury krok po kroku
Każdego dnia setki zwierząt padają ofiarą bezduszności, porzucając bezradnie na pastwę losu…